|

Niniejszy tekst jest drugim z cyklu artykułów "Zachód oczami uczniów Staszica". Zapraszamy do przeczytania pierwszej części.
Następnego dnia znaleźliśmy się w Paryżu. Pierwszego dnia pobytu w stolicy Francji mieliśmy okazję zobaczyć jedną z najsłynniejszych gotyckich katedr na świecie – Notre Dame. Kolejnym punktem wycieczki była Dzielnica Łacińska założona jeszcze przez Rzymian. Obecnie jest to dzielnica uniwersytecka, miejsce, gdzie swoją siedzibę ma Sorbona, wokół której mnóstwo przytulnych kawiarenek i restauracji. W jednej z nich odbyło się nasze spotkanie z Ludwikiem Stommą - znanym w Polsce głównie dzięki swoim publikacjom oraz felietonom zamieszczanym w tygodniku Polityka. My dowiedzieliśmy się, że jest także zagorzałym zwolennikiem unikatowego francuskiego sposobu życia (które można zaobserwować dopiero udając się poza Paryż) oraz republikaninem. Zapytany, czy bardziej czuje się Francuzem czy Polakiem, odpowiedział, że jest Europejczykiem i że w mieście tak kosmopolitycznym jak Paryż mniej uwagi zwraca się na drobne różnice między narodowościami, a dominuje poczucie wspólnoty z kulturą europejską.
Po miłej rozmowie udaliśmy się prosto do Panteonu, gdzie swoje miejsce spoczynku znalazło wielu sławnych Francuzów, takich jak: Emil Zola, Victor Hugo czy Wolter. Następny był Luwr, jedno z największych muzeów sztuki na świecie mieszczące się w dawnym pałacu królewskim. Muzeum składa się z trzech skrzydeł, które zwiedzaliśmy przez cztery godziny, a zapewne nie zobaczyliśmy wszystkiego. Mogliśmy podziwiać najsławniejsze dzieła, takie jak: „Mona Lisa” Leonarda da Vinci czy „Wolność wiodąca lud na barykady” Delacroix, a także przykłady wspaniałego rzeźbiarstwa np. „Nike z Samotraki”. Imponujące wrażenie robią szklane piramidy na dziedzińcu Luwru, interesujący przykład sztuki nowoczesnej. Sprzed Luwru przeszliśmy przez Ogrody Tuilerie do Placu de la Concorde, na którym wznosi się monumentalny egipski obelisk pochodzący ze świątyni w Luksorze. Idąc Champs-Élysées dotarliśmy do Łuku Triumfalnego, stąd roztacza się zachwycający widok na osiem promieniście rozchodzących się głównych arterii Paryża. Łuk upamiętnia największe zwycięstwa Napoleona oraz nazwiska najbardziej zasłużonych dowódców w jego armii, wśród których znalazło się wielu Polaków. Wieczorem przeszliśmy pod wieżę Eiffla, aby zobaczyć symbol Paryża. Oczarował nas widok tej niezwykłej budowli mieniącej się niezliczoną ilością świateł.
Następnego dnia zwiedzaliśmy Muzeum d’Orsay mieszczące się w budynku dawnego dworca kolejowego. Zbiory zawierają głównie sztukę francuską, takich artystów jak: Cézanne, Manet, Gaugin, Degas, Renoir, Monet, Henri de Toulouse-Lautrec, czy van Gogh. Odwiedziliśmy następnie Pałac Inwalidów, w którym znajduje się grobowiec Napoleona Bonaparte. Tego samego dnia udało nam się również wjechać na wieżę Eiffla, z której rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na cały Paryż. Nie ominął nas też niezapomniany rejs po Sekwanie, na krótko przed zapadnięciem zmroku, kiedy to można poczuć atmosferę tego miasta sprzed ponad wieku.
Ostatniego dnia w Paryżu mieliśmy szansę poczuć się jak przedstawiciele artystycznej bohemy z przełomu XIX i XX wieku. Zwiedziliśmy słynną bazylikę Sacre Coeur na wzgórzu Montmartre. Dzielnica ta jest zabudowana starymi kamienicami, ciągnącymi się wzdłuż krętych i ostro wznoszących się brukowanych uliczek i wąskich przejść ze schodami o wyraźnie odmiennym charakterze niż reszta miasta. Zamieszkiwało ją wielu znakomitych paryskich artystów. Do tej pory na ulicach Montmartre’u można zobaczyć malarzy wykonujących swoje prace i oferujących swoje usługi za drobne wynagrodzenie...
Udało nam się też dotrzeć do Moulin Rouge, położonego w dzielnicy czerwonych latarni nieopodal wzgórza. Tego dnia zwiedziliśmy także cmentarz Père-Lachaise, gdzie spoczywa Fryderyk Chopin, a także takie sławne osobistości jak Jim Morrison, Oscar Wilde, Édith Piaf.
Miasto niewątpliwie zachwyca swoją atmosferą i dawnym urokiem. Choć jego zgiełk i natłok turystów może być na dłuższą metę męczący to kiedy staliśmy nad Sekwaną chwilę przed wyruszeniem w dalszą drogę, obiecaliśmy sobie, że jeszcze tu wrócimy, gdyż miasta takiego jak to nie można poznać dobrze w zaledwie trzy dni.
Po opuszczeniu stolicy Francji ruszyliśmy w kierunku doliny Loary, gdzie znajduje się wiele zabytkowych zamków. W tym rejonie kraju rzeka przecina dolinę, tworząc malowniczy krajobraz usiany małymi miasteczkami. Odwiedziliśmy jedno z nich o nazwie Blois, gdzie znajdowała się siedziba m.in. Marii Kazimiery d'Arquien, żony króla Polski Jana III Sobieskiego. Przejeżdżaliśmy również przez miasteczko Amboise, a ostatnim punktem wycieczki po Francji był unikatowy zamek Chenonceau i otaczające go piękne ogrody.
Karolina Patej kl. 2INF1
Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii.
|