|
Film „W ciemności” Agnieszki Holland został wytypowany polskim kandydatem do Oskara w kategorii film nieanglojęzyczny. To pierwszy argument przemawiający za tym aby film obejrzeć.
Nie jest to opowieść lekka, łatwa i przyjemna. Również zwolennicy kina akcji i krwawych scen wojennych nie będą usatysfakcjonowani. Przez niemal 80% czasu jesteśmy uwięzieni w kanałach Lwowa razem z bohaterami filmu. Z kamerą podążającą za postaciami przez niekończące się kanały obserwujemy jak toczy się życie uciekinierów, którzy kupili sobie opiekę. W ciemności, brudzie, wśród biegających szczurów toczy się życie niewielkiej grupy Żydów, którzy chcą przetrwać i ocalić życie i swoje dzieci.
Powoli rodzi się burzliwa miłość pomiędzy dwojgiem młodych ludzi, którzy poznali się dopiero w kanałach - świetne role Agnieszki Grochowskiej i Benno Furmanna -„Korsarza” bardzo odważnego, szarmanckiego dla kobiet i przystojnego.
Mamy zdradę małżeńską, kiedy jeden z bohaterów porzuca żonę
i nastoletnią córkę na pewną śmierć dla młodej kochanki, którą szybko zostawia próbując ratować się na własną rękę. Narodziny dziecka wywołują u wszystkich uwięzionych nadzieję, że uda im się przetrwać. Momentami widz odnosi wrażenie, że czuje smród i wilgoć płynących kanałami ścieków. Czasem, na krótką chwilę udaje się nam wydostać na powierzchnię razem z głównym bohaterem Leopoldem Sochą, drobnym złodziejaszkiem, cwaniakiem i kombinatorem, a jednocześnie katolikiem, a także
i troskliwym mężem i ojcem. To postać pełna sprzeczności i perfekcyjna kreacja Roberta Więckiewicza. Socha dokonuje w filmie wielu wyborów i zmienia się radykalnie.
Kiedy wojna się kończy i ukrywający się wychodzą z kanału, Socha triumfalnie obwieszcza sąsiadom „To moje Żydy”. Jest w tym okrzyku coś odstręczającego, gdyż wydaje się że oprócz radości z ocalenia główny bohater traktuje ocalałych jak swoje złodziejskie trofeum.
Z drugiej strony przecież Socha „wykradł” Niemcom grupę ludzi, dorosłych i dzieci i ocalił im życie.
Ten film różni się od dotychczas powstałych obrazów poświęconych tematowi Holocaustu.
Nie ma w nim czarno-białych podziałów na zło i heroizm. Zaskakującym elementem jest unikanie portretowania Żydów jedynie jako budzących litość ofiar.
Zamysłem Agnieszki Holland było pokazanie różnych postaw człowieka, które odkrywamy pod wpływem otaczających nas zdarzeń a także głębokich pokładów człowieczeństwa tkwiących w każdym z nas w najlepszym i najgorszym znaczeniu. Nikt nie rodzi się dobry albo zły, to dopiero życie rzeźbi nasz charakter i poddaje nas rozmaitym próbom
i wyborom.
Film nie dostarcza bezpośredniej rozrywki, ale po wyjściu z kina nie sposób zapomnieć
i nie myśleć o tamtych ludziach i ich przeżyciach.
Interesujące były dla mnie fakty przytoczone z prawdziwej historii na której oparto fabułę filmu. Żydzi ukrywali się w kanałach przez 14 miesięcy, a po ocaleniu rozpoczęli nowe życie rozjeżdżając się po świecie. Czy to co przeżyli w kanałach ich umocniło, czy przekreśliło ich dalsze życie? Leonard Socha zginął po wojnie, ratując spod kół ciężarówki swoją córkę, którą bardzo kochał.
Z najnowszych doniesień wynika, że film „W ciemności” ma coraz większe szanse na Oskara, jest już w ścisłej ósemce wybranych filmów nieanglojęzycznych. Trzymam kciuki, bo to wartościowy film o ludziach.
Magdalena Dębiec
II LS
|